List od Pana Stanisława Srokowskiego

Drodzy Drohobyczanie, być może zainteresuje Państwa fakt, że w mojej nowej powieści „Ukraiński kochanek”, kilka rozdziałów książki opowiada o urokach Drohobycza.

srokowski3

Z podziwem dla pięknej i ciekawej strony internetowej i dla kunsztu w pielęgnowaniu tradycji i pamięci kresowej, z najserdeczniejszymi pozdrowieniami – dużo zdrowia, Stanisław Srokowski

ARCHIWUM

Sprawozdanie z Walnego zebrania Zarządu SPZD

W dniu 7 czerwca 2008 r. odbyło się Walne Zebranie sprawozdawczo=Wyborcze Delegatów Kół SPZD kończące VI (2005-2008) i inaugurujące VII (2008-2011) kadencję naszego Stowarzyszenia. W VI kadencji SPZD zostało powołane do życia w marcu 2007 r. Koło Lubuskie, zrzeszające głównie krajanów z Medenic, Rychcic, Słońska i Wróblowic. Poza Kołem Lubuskim z siedzibą w Nowym Miasteczku k. Nowej Soli, w skład SPZD wchodzą ogniwa terenowe w Bytomiu, Krośnie, Legnicy, Wałbrzychu, Warszawie, Wrocławiu oraz Koło Członków Korespondentów, do którego należą krajanie rozproszeni po Polsce i świecie. Liczba członków SPZD ogółem wynosi około 350, w tym Koło Korespondentów liczy 102 byłych mieszkańców pow. drohobyckiego.

W sprawozdaniu z działalności ZG SPZD w okresie 11.06.2005-7.06.2008 napisano m.in.: „Mimo naszych starań o rozwój liczbowy Stowarzyszenia, zestawienie liczby zrzeszonych na początku i na końcu kadencji dało wynik ujemny. Jest to niestety tendencja stała, wynikająca z naturalnego biegu rzeczy. Nie powinno nas to jednak zwalniać, w dalszym trwaniu SPZD, z okazywania dbałości o jego stan liczbowy. Tym bardziej że nie zrzeszonych Krajanów, urodzonych w okresie międzywojennym i w czasie wojny, jest Bogu dzięki jeszcze dużo. Można także sięgać do młodszych zasobów pokoleniowych, których drzewa genealogiczne posiadają gałęzie w powiecie drohobyckim. W kadencji 2008-2011 starajmy się więc pozyskać dla Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Drohobyckiej każdego, kto głęboko nosi w sercu ziemię rodzinną – swoją lub swoich przodków.” Napisano w nim również o realizacji Uchwały VI Walnego Zebrania Spr. – Wyb. z 11.06. 2005 r.: „Upamiętnienie nazw geograficzno-historycznych oraz nazwisk wybitnych córek i synów ziemi drohobyckiej zakończyło się mimo podejmowania starań, jedynie nadaniem ulicy w Wałbrzychu nazwy: Drohobycka. We Wrocławiu po 4 miesiącach oczekiwania, w wymuszonej monitem odpowiedzi Barbara Zdrojewska, przewodnicząca Rady Miejskiej, napisała łaskawie, że powinniśmy wskazać ulicę, której ma być nadana nazwa wraz ze szkicem sytuacyjnym tego fragmentu miasta. Żarty? Nie. Tak traktuje się we Wrocławiu Kresowian, kresy i pionierów tego miasta stamtąd pochodzących. Kresowianom pozostaje pamiętać o tym podczas wyborów. Szczegóły dotyczące oceny VI kadencji i kierunków działalności SPZD w kadencji VII (2008-2011) zostaną przedstawione na łamach Biuletynu SPZD Nr 3, który ukaże się drukiem w grudniu 2008 r. W skład ZG SPZD na nową kadencję zostali wybrani: Jan Rybotycki – prezes; Romuald Kołudzki-Stobbe – wiceprezes; Jerzy M. Pilecki – wiceprezes; Paweł Bryszkowski – sekretarz; Zbigniew Chudzian – skarbnik; członkowie wybieralni – Adam Czupkiewicz, Roman Kinarz, Adam Mędrzycki i Tadeusz Skrężyna. W skład ZG SPZD weszli również z racji pełnienia funkcji przewodniczących Zarządów Kół SPZD: Władysław 0lszewski-Bytom, Irena Konieczko-Krosno, Roman Lorenz – Legnica, Tadeusz Ostrowski – Nowe Miasteczko k. Nowej Soli, Irena Froch – Wałbrzych, Alicja Królikowska – Wrocław. W skład Głównej Komisji Rewizyjnej zostali wybrani: Zdzisława Hoszowska – przewodnicząca, Lidia Dębska – członkini, Jerzy Pomersbach – członek. Nowo wybrany ZG SPZD powołał ponownie na redaktora naczelnego „Ziemi Drohobyckiej” i przewodniczącego Komisji Historycznej ZG SPZD – Jerzego M. Pileckiego; na przewodniczącego Koła Korespondentów SPZD – Władysława Olszewskiego; na redaktora naczelnego Biuletynu SPZD – Jana Rybotyckiego, który dobierze sobie współpracowników i przedstawi ich Czytelnikom w Biuletynie Nr 3 (grudzień 2008).

J.R.

ARCHIWUM

Nowa książka Stanisława Srokowskiego

ZNAKOMITA KSIĄŻKA SROKOWSKIEGO

Szanowni Państwo,

Drodzy Kresowianie, ukazała się rewelacyjna, mądra i odważna książka kresowa STANISŁAWA SROKOWSKIEGO pt. UKRAIŃSKI KOCHANEK.

ukrainski_kochanek

Wybitny pisarz po zbiorze wstrząsających opowiadań pt. Nienawiść, wyróżnionych laurem Mackiewicza i powieści Samotność, znowu wraca do swojej ziemi.

4c3 – WYDAWNICTWA > CIEKAWE WYDAWNICTWA

Omówienie najnowszego i równocześnie ostatniego numeru „Ziemi Drohobyckiej”

W kwietniu 2008 r. ukazał się po prawie czteroletniej przerwie nowy, podwójny numer 19-20 „Ziemi Drohobyckiej” o objętości 180 stron.

Żyjemy wspomnieniami przeszłości, nic więc dziwnego, że dominują w niej teksty nawiązujące do wydarzeń z okresu międzywojennego i wojny: Autobiografia zmarłego niedawno borysławianina Jana 0naczyszyna pt. „Wróciłem w niedzielę rano” (cz. 2), str. 28-53; Przeżycia wojenne drohobyckiego funkcjonariusza więziennego Tadeusza 0lszewskiego pt. „Drohobycka [Górka] i Kazachstan”, str.13-28; Druga część mojego artykułu pt. „Dwie Schodnice – wieś i osada przemysłowa”, poświęconego kolejom losu tej bieszczadzkiej osadzie i jej mieszkańcom w latach 1901-1945, str. 53-70; Do wczesnej młodości i lat wojny w Drohobyczu wrócił w artykule wspomnieniowym „0kolice dojrzewania” Wacław Szymański, str. 70-85; 0brazy Borysławia i okolic z końca lat trzydziestych oraz wojny przedstawił w artykule „Borysław zachowany w pamięci” Wacław Kesselring, str. 91-96; O polskich pomnikach w Drohobyczu napisał Jerzy Pilecki, str. 101-106; Dużą wartość poznawczą, zwłaszcza dla młodszych Czytelników o korzeniach drohobyckich, ma szkic na temat „administracji państwowej i kościelnej powiatu drohobyckiego”, opracowany na podstawie fachowej literatury przez J.Pileckiego, str. 131-138; Bezcenna dla sympatyków futbolu na Ziemi Drohobyckiej może okazać się rozprawka pt. „Junak” Drohobycz autorstwa Andrzeja Gowarzewskiego, str. 142-147; Bardzo gorąco polecam notatkę „Diamentowe gody Skrężynów Borysław 1945 – Wałbrzych 2006” (str. 154-155). Państwo Maria Gajda i Tadeusz Skrężyna wzięli ślub 7 kwietnia 1945 r. w borysławskim kościele Św. Barbary na Wolance.

ZG SPZD życzy Państwu Marii i Tadeuszowi, wiernym Przyjaciołom Ziemi Drohobyckiej, długich jeszcze lat życia w dobrym zdrowiu i pomyślnym biegu codziennych zdarzeń.

Poza tym w numerze kontynuowano stałe działy: Z kroniki żałobnej; Nowości wydawnicze…

Opr. J.R.

WYDAWNICTWA >. 4b2 Ziemia drohobycka

Wycieczka do Majdanu cz. 2

Anna Krzosek

…Nazajutrz wcześnie rano po obfitym śniadaniu (bo karmiono nas tu wyśmienicie) wyruszamy do Majdanu. Jest on dla nas w tym momencie najważniejszy. Niektórzy nigdy tam jeszcze nie byli. Jest nadal dość pochmurno, ale na szczęście przestało padać. Niestety, udaje się nam ujechać tylko kawałek, bo dojazd do głównej drogi jest zatarasowany przez ogromny dźwig, którego operator jest odporny na wszelkie prośby i groźby. Robi się korek, w którym nie tylko my stoimy, a w dusze wkrada się niepokój, że „nici” z naszego wyjazdu do Majdanu. Na szczęście kierowca ukraińskiego busa obiecuje poprowadzić nas za sobą polnymi drogami, na co z bólem serca zgadza się nasz kierowca. Pozostałe samochody też ruszają za nami. Jest trochę jak na rajdzie samochodów terenowych, ale w końcu wyjeżdżamy ze Schodnicy, a przed nami droga do Majdanu.

Zobacz galerię zdjęć z wycieczki cz. 2

Continue Reading…

Wycieczka do Majdanu cz. 1

Anna Krzosek

Na początku października 2007 roku dochodzi wreszcie do skutku planowana od dawna wyprawa do Majdanu. Jej inicjatorem jest niezmordowany Władysław Olszewski, szef śląskiego koła SPDZ. Z urodzenia drohobyczanin, od kilku lat zafascynowany Majdanem w pow. drohobyckim i jego dawnymi mieszkańcami, postanawia wyruszyć tam z grupą „majdaniaków” (zarówno tych tam jeszcze urodzonych, jak i tych już „powojennych”, do których sama się zaliczam). Jedzie nas 16 osób: czworo drohobyczan z naszym szefem na czele oraz dwanaścioro „majdaniaków”. Najstarsza w „majdańskiej” grupie Czesława miała 19 lat, kiedy w 1945 roku po raz ostatni widziała Majdan. Ryszarda, Kazimierz, Tadeusz i Bogumił mieli po kilka lat, kiedy pożegnali rodzinne strony. Młodsi, urodzeni już po wojnie na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie, to też „majdaniacy”, którzy wiedzą, co to Glinne, Malmanstahl, Płaj, Seredne czy Kobylaniec, gdzie nocami wyły wilki i gdzie można było spotkać niedźwiedzie. Od małego wychowywani byli w wielkim sentymencie i szacunku do tego miejsca, które ich rodzice i dziadkowie zmuszeni byli opuścić ponad 60 lat temu, a którego obraz do końca życia nosili w swym sercu.

Zobacz galerię z wycieczki cz. 1

Continue Reading…

Dociekliwy pisarz i przyjazny człowiek

Odszedł twórca tolerancyjny, ale bezkompromisowy, usiłujący zmienić świat i naprawić rzeczywistość.

zwrobel

3 grudnia 2007 zmarł w wieku 82 lat Zdzisław Wróbel, autor ośmiu tomów prozy, sześciu sztuk teatralnych wystawianych w teatrach i telewizji oraz licznych tomów esejów.

Był trwale wpisany w pejzaż środowiska twórczego i życia kulturalnego Kujaw i Pomorza, a zwłaszcza Torunia, tym trudniej pisać o Nim w czasie przeszłym. Ostatnich 60 lat żył i tworzył w Toruniu, który jest też tłem fabuły kilku jego książek. Tu szczęśliwie ożenił się z Heleną z Zarembów, absolwentką prawa, całym sercem oddaną współkreowaniu życia kulturalnego miasta.
Urodził się w 19 stycznia 1925 roku w Borysławiu na Ukrainie. Przed wybuchem wojny zdążył rozpocząć naukę w Gimnazjum im. Wł. Jagiełły w Drohobyczu, gdzie Jego nauczycielem był m. in. znakomity pisarz Bruno Schulz. Młody gimnazjalista w okresie okupacji hitlerowskiej pracował jako robotnik rolny w okolicach Dukli, a następnie w obozie pracy w Borysławiu. Po wyzwoleniu, w 1944 roku wstąpił do wojska polskiego. Ukończył szkołę oficerską artylerii. Pamiątką po wojnie były uzyskane: Medal Zwycięstwa i Wolności, Odznaka Grunwaldzka, Medal za udział w walkach o Berlin oraz długo potem leczona, ciężka gruźlica. Wskutek choroby został zdemobilizowany i w obdartym szynelu wojskowym znalazł się w Toruniu, gdzie podjął naukę w Studium Przygotowawczym UMK, a następnie studia filologii romańskiej i rosyjskiej, które ukończył w 1951 z tytułem magistra. Ciągle potem doskonalił swoją znajomość innych języków obcych na kursach uniwersyteckich w Anglii, Francji i we Włoszech.
Po studiach podjął pracę dziennikarską, którą łączył z twórczością literacką. W latach 1951-1952 był kierownikiem działu kultury warszawskiego pisma studenckiego Po prostu. Nigdy nie nęciła Go chęć zrobienia intratnej kariery, więc mimo kuszenia apanażami i awansami, nie opuścił Torunia. Podjął pracę w bydgoskim oddziale PAP (1953-1958), a od 1959 w redakcji dwutygodnika Pomorze, gdzie był sekretarzem redakcji, zastępcą redaktora naczelnego, a w latach 1967-1973 redaktorem naczelnym tego pisma. Był bardzo życzliwym opiekunem młodych literatów i krytyków literatury, ułatwiał debiuty i drogę do członkostwa Związku Literatów Polskich. Jako uznany już dramaturg, został kierownikiem literackim teatru W. Horzycy, gdzie pracował do przejścia na emeryturę w 1981 roku.
Twórczość literacka Zdzisława Wróbla jest mocno osadzona w realiach. Powieści Inauguracja, którą debiutował w 1954 roku, towarzyszyła nawet atmosferka skandaliku, ponieważ jej bohaterami były łatwe do rozszyfrowania i nie zawsze pozytywnie naszkicowane postacie środowiska naukowego UMK. Autor studiował realia życia w Toruniu, pisząc swoją następną powieść: Eldorado (1962), czy Szczeble (1968). Tą ostatnią naraził się miejscowemu środowisku politycznemu, szkicując tendencje karierowiczowskie łatwych do rozszyfrowania pierwowzorów pracowników lokalnego aparatu partyjnego. Polemizował w swych powieściach ze schematami interpretacji dziejów ostatniej wojny i konspiracji (Bracia, Odwrót, Konspiracja). Tak czynił też w dwóch tomach opowiadań, sześciu wystawianych sztukach teatralnych i w wielu słuchowiskach radiowych. Był autorem niepokornym dla różnych stron sceny politycznej i nie był wygodny ani dla tych z lewa, ani z prawa.
W końcu zajął się z pożytkiem eseistyką erotyczną. Odkrył czytelnikom nie tyle blichtr erotyki, ile wiekami kształtowaną kulturę erotyczną. W 1986 roku ukazała się książka: Erotyzm w literaturze dawnych wieków, a zamyka ten cykl publikacja Eros niebiański i wszeteczny (Bydgoszcz 2003).
W ankiecie literackiej (Rzeczpospolita z 15 IV 1989) Zdzisław Wróbel tak ocenił sens swojej twórczości literackiej: Bohaterami moich powieści i sztuk teatralnych byli ludzie aktywni, usiłujący zmienić rzeczywistość, naprawić świat, walczyć w obronie swoich ideałów. Popadali w dramatyczne konflikty, doznawali porażek i rozczarowań, ale udało im się czegoś dokonać, co pozostawiało ślad, służyło wyższym celom.
Tę trafną diagnozę można odnieść do całego życia Zdzisława Wróbla. Był tolerancyjny, ale bezkompromisowy. W życiu i w twórczości. Pozostawił trwały ślad w licznych swoich książkach.
Prochy Pisarza spoczęły na cmentarzu przy ul. Antoniego Antczaka w Toruniu. Zefiryn Jędrzyński
Druk: Nowości. Dziennik toruński” z dnia 8 grudnia 2007, s. 13.
Zefiryn Jędrzyński (1930); publicysta, krytyk literacki, autor książek i wielu rozpraw w książkach zbiorowych i rocznikach, b. redaktor naczelny toruńskich Nowości, emerytowany red. naczelny bydgoskiej Gazety Pomorskiej.

ARCHIWUM

Spotkanie opłatkowe SPZD we Wrocławiu (2007)

Informujemy, że 16 stycznia 2007 odbyło się spotkanie wrocławskiego koła Stowarzyszenia przy wspólnym opłatku. Goście zmówili wspólną modlitwę, potem łamiąc wigilijny opłatek, życzyli sobie nawzajem wszystkich dóbr w nowym 2007 roku. Kosztowano, zgodnie z tradycją: barszczu, ryby i kutii oraz wzniesiono toast za pomyślność.

oplatek2006-01 oplatek2006-09

Zapraszamy również do galerii zdjęć ze spotkania

ARCHIWUM

Wandale na cmentarzu w Drohobyczu (2007)

Taki oto wpis został dodany 13 stycznia 2007 r. do księgi gości przez Pana Zdzisława:

„Bardzo przykrą wiadomość chcę podać za TV Rzeszów. Na cmentarzu w Drohobyczu wandale zniszczyli około 40 nagrobków. Jest to przykre.”

Wdzieczni za informację udaliśmy sie na stronę TV Rzeszów. Oto co podaje:

„Wandalizm bez granic Nieznani sprawcy zdewastowali ponad 40 nagrobków na polskim cmentarzu w Drohobyczu. Porozbijali epitafia i nagrobne rzeźby, poprzewracali krzyże połamali nagrobne płyty. Śledztwo w tej sprawie wszczęła już policja i ukraiński Urząd Bezpieczeństwa.

Beata Wolańska

wandale w d

Zdewastowane polskie nagrobki. Połamany krzyż z rodzinnego grobu przedwojennego prezydenta Drohobycza Rajmunda Jarosza. Rozbita, prawie stuletnia tablica z grobowca rodziny Niewiadomskich. To tylko mała część tego co zrobili wandale. Polacy z Drohobycza z niedowierzaniem patrzą na to co się stało. Natychmiast zawiadomiono polski konsulat we Lwowie a przede wszystkim władze Drohobycza. Te zapowiadają, że znajdą i surowo ukarzą wandali. W sumie wandale zniszczyli ponad 40 polskich nagrobków. Nie oszacowano jeszcze ile będzie kosztować ich renowacja.”

Wszystkich zainteresowanych prosimy o pomoc w tej sprawie.

ARCHIWUM