aa
|
|
|
|
Jesienią 2007 roku z inicjatywy Górnośląskiego Oddziału Stowarzyszenia ,,Wspólnota Polska” (Pana Prezesa Stefana Gajdy oraz Pani Alicji Brzan-Kloś z Koła Śląskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Drohobyckiej) Szkoła Podstawowa nr 25 im. Stanisława Hadyny w Chorzowie gościła grupę Polaków z Ukrainy: uczniów borysławskich i drohobyckich szkół, nauczycielkę sobotniej szkoły polskiej w Borysławiu i prezesa Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej Oddział w Drohobyczu - Adama Aurzeckiego. Niezapomniane chwile wspólnie realizowanego programy zwieńczył konkurs ortograficzny napisany wspólnie przez uczniów z Borysławia, Drohobycza, Bystrzycy na Zaolziu (Czechy) oraz gospodarzy. Już wtedy postanowiliśmy, że program wspólnych zajęć lekcyjnych i warsztatowych poprzedzających dyktando oraz sam konkurs (przeżywany równie silnie emocjonalnie przez uczniów jak i dorosłych) musi powtórzyć (drugi konkurs ortograficzny dla uczniów szkół polonijnych odbędzie się we wrześniu 2009 roku). Kiedy Polacy z Ukrainy żegnają ojczyznę śpiewają tak rzewną pieśń, że wzruszenie słuchających przemienia na tę chwilę nawet obskurny dworzec w Katowicach. Kto raz usłyszy tę melodię, nie poprzestanie na jednym spotkaniu z Polakami z Ukrainy! Tak było i z nami. Już na początku grudnia 2007 r. w SP 25 gościliśmy władze oświatowe miasta Borysław i podpisaliśmy umowę o współpracy (w języku polskim) ze szkołą ukraińską (nr 8) i sobotnią polską szkołą działającą przy szkole nr 3 w Borysławiu. Uroczysty moment podpisania umów po ukraińsku nastąpił pod koniec grudnia 2007 r. w Borysławiu. Wtedy też zostały podpisane umowy o współpracy w Drohobyczu (z ukraińską szkołą nr 2 i Towarzystwem Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej Oddział w Drohobyczu). Kolejnym wspólnym przedsięwzięciem był program ,,Wyszehradzka Wieża Babel” realizowany już razem przez SP 25, SP 14 z Chorzowa, cztery placówki z Ukrainy oraz Węgrów z Partnerskiego miasta Chorzowa OZD i delegację szkoły zaolziańskiej w Bystrzycy (Czechy) - w październiku 2008r. Wyjazd reprezantacji SP 14 i SP 25 z Chorzowa na przełomie kwietnia i maja 2009 r. na Ukrainę był oddźwiękiem właśnie tego - niezwykle udanego i cennego programu o symbolicznym i wieloznacznym tytule: „Wyszehradzka Wieża Babel”. Zapraszamy do galerii zdjęć |
|
Czytaj całość
|
|
|
List od p. Władysława Andrzeja Skoczyńskiego |
|
Warszawa, 2008-08-27 Podobno lepiej późno niż wcale. Wybrałem się do Krempnej w Magurskim Parku Narodowym z zamiarem odwiedzenia Muzeum w Bóbrce. Znalazłem tam życiorys mego "Dziadzia" Józefa Howartha, który zaginął wskutek straty wszelkich naszych pamiątek w Drohobyczu i w Warszawie). W Bóbrce, byłem przyjmowany jako gość honorowy, otrzymałem szereg numerów czasopisma "Wiek Nafty". W jednym z numerów znalazłem anons o książce Tadeusza Wróbla pt. "Ludzie Borysławia". Po powrocie do polski zamówiłem i mam już oba tomy. Niestety wyczerpany jest nakład "Borysław się nie śmieje". Na rewersie przeczytałem, że profesor Wróbel jest absolwentem Politechniki Śląskiej z 1952 roku. Ja też tam zrobiłem dyplom w 1952 tylko na wydziale Mechanicznym. Profesor jest ode mnie parę miesięcy młodszy. Chcę mu wielce mu podziękować za obie książki. Jest tam i mój "Tatuś" Władysław i mój brat Wojciech i wiele znajomych nazwisk jak np. Stanisław Psarski, którego syn jest mym przyjacielem. W Tustanowicach, w domu gdzie mieszkaliśmy (na terenie byłej kopalni Henryk) byłem w 2004 r. z koleżanką Ewą Krajewską-Załuską córką jednego z dyrektorów „Polminu”. Żałuję tylko, że o istnieniu SPZD dowiedziałem się dopiero wczoraj. Władysław Andrzej Skoczyński (adres i telefony do mnie są znane redakcji) - urodzony przy ul. Skotnickiej pod numerem 5 w Drohobyczu. Uczeń gimnazjum im. Władysława Jagiełły, 1 klasa rok 1938/39 ...potem Warszawa ale to osobna historia. |
|
|
Wycieczka do Majdanu cz. 2 |
|
Anna Krzosek ...Nazajutrz wcześnie rano po obfitym śniadaniu (bo karmiono nas tu wyśmienicie) wyruszamy do Majdanu. Jest on dla nas w tym momencie najważniejszy. Niektórzy nigdy tam jeszcze nie byli. Jest nadal dość pochmurno, ale na szczęście przestało padać. Niestety, udaje się nam ujechać tylko kawałek, bo dojazd do głównej drogi jest zatarasowany przez ogromny dźwig, którego operator jest odporny na wszelkie prośby i groźby. Robi się korek, w którym nie tylko my stoimy, a w dusze wkrada się niepokój, że „nici” z naszego wyjazdu do Majdanu. Na szczęście kierowca ukraińskiego busa obiecuje poprowadzić nas za sobą polnymi drogami, na co z bólem serca zgadza się nasz kierowca. Pozostałe samochody też ruszają za nami. Jest trochę jak na rajdzie samochodów terenowych, ale w końcu wyjeżdżamy ze Schodnicy, a przed nami droga do Majdanu. |
|
Czytaj całość
|
|
|
Wycieczka do Majdanu cz. 1 |
|
Anna Krzosek Na początku października 2007 roku dochodzi wreszcie do skutku planowana od dawna wyprawa do Majdanu. Jej inicjatorem jest niezmordowany Władysław Olszewski, szef śląskiego koła SPDZ. Z urodzenia drohobyczanin, od kilku lat zafascynowany Majdanem w pow. drohobyckim i jego dawnymi mieszkańcami, postanawia wyruszyć tam z grupą „majdaniaków” (zarówno tych tam jeszcze urodzonych, jak i tych już „powojennych”, do których sama się zaliczam). Jedzie nas 16 osób: czworo drohobyczan z naszym szefem na czele oraz dwanaścioro „majdaniaków”. Najstarsza w „majdańskiej” grupie Czesława miała 19 lat, kiedy w 1945 roku po raz ostatni widziała Majdan. Ryszarda, Kazimierz, Tadeusz i Bogumił mieli po kilka lat, kiedy pożegnali rodzinne strony. Młodsi, urodzeni już po wojnie na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie, to też „majdaniacy”, którzy wiedzą, co to Glinne, Malmanstahl, Płaj, Seredne czy Kobylaniec, gdzie nocami wyły wilki i gdzie można było spotkać niedźwiedzie. Od małego wychowywani byli w wielkim sentymencie i szacunku do tego miejsca, które ich rodzice i dziadkowie zmuszeni byli opuścić ponad 60 lat temu, a którego obraz do końca życia nosili w swym sercu. Zobacz galerię z wycieczki |
|
Czytaj całość
|
|
|
Wystawa pt. "Ostatni emisariusz Tadeusz Chciuk - Celt 1916 - 2001" |
|
Wystawa pt. „Ostatni emisariusz Tadeusz Chciuk - Celt 1916 - 2001" jest otwarta od 6 kwietnia do 12 maja 2006 roku w Ossolineum we Wrocławiu przy ul. Szewskiej 37 (wejście od Pl. Nankiera). Wystawę przygotowało Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego w Warszawie. Tadeusz Chciuk to drohobyczanin - "Biały Kurier" w czasie II wojny światowej. Zapraszamy do zwiedzania wystawy.
Wejdź do galerii zdjęć |
|
Czytaj całość
|
|
| |
|
|
|